sidearea01

plywaczewski.mobi
Obserwuj mnie na Twitterze

Blog

Technikalia: BT Sync – synchronizacja plików

  |   Blog   |   No comment

Pierwszy kontakt z BT Sync (wbrew pozorom, nie chodzi o British Telecom, a Bit Torrent, na którym to protokole opiera się BT Sync) wyniknął niejako przypadkowo. Szukałem sposobu synchronizacji folderów pomiędzy komputerem stacjonarnym domowym, a komputerem w biurze.

Chodziło przede wszystkim o katalogi ze zdjęciami, które przydało by się mieć dostępne w każdy momencie – i tu i tu.

Początkowo zamierzałem użyć Rsync, ale podczas lektury w tematach natrafiłem na BT Sync. Działające na wielu platformach, włącznie z Raspberry Pi.

Pięknie, sobie pomyślałem. Mogę użyć lowcostowy i mało prądożerny komputerek, do synchronizacji plików, plus do tego dopiąć komputery, które też potrzebują się współdzielić tymi plikami.

Od tego czasu używam na co dzień, nie bez problemów jednak.

Zauważyłem, że duże foldery, takie powyżej 500GB (a miałem takich kilka) są problematyczne, przynajmniej w moim układzie.

Dodatkowo, z jakiegoś powodu, gdy wrzucam zdjęcia z komputera z Windows 7, zdjęcia te na tym komputerze wydają się zepsute (jpg). Co ciekawe – na komputerze po drugiej stronie druta – są ok. Z plikami RAW (CR2) nie ma tych problemów.

Dodatkowo, niektóre pliki nie chcą sie zsynchronizować. Z tego, co czytam na forum, nie jest to przypadek odosobniony. Problemem jest też Mac OS X 10.6 który po aktualizacji BT Sync do wersji zaczął synchronizować (zupełnie bez potrzebu) pliki systemowe. Wrzucenie do pliku .SyncIgnore com.apple* pomogło, ale niestety wymaga to ręcznej ingerencji w tenże plik w przypadku dokładania nowych folderów.

Problemy te dotyczą głównie folderów z plikami jpg.

Projekty video synchronizują się bez problemu. W sieci lokalnej, przy mocnych kompach i gigabitowej sieci, przeloty typu 20MB na sekundę nie są problemem.

Problemem i piętą achillesową jest Raspberry Pi. Wydajność pozwala na osiągnięcie 2MB na sekundę, co przy zdjęciach może jeszcze nie jest problemem (choć RAWy swoje ważą) ale już przy plikach video staje się to wąskim gardłem. Tak przy okazji – to 2MB to i tak świat i ludzie przy prędkościach uploadu Dropboxa (przynajmniej wersji „cywilnej”)

W związku z tym w chwili obecnej projekty video pozostawiam poza Raspberry, synchronizując tylko stacje robocze. I działa to jak marzenie, tylko wymaga włączonych obu komputerów w danej chwili.

PRZECIW:

– Wersja BETA i wynikające z tego problemy
– Problemy z plikami JPG (u mnie)
– niekończąca się indeksacja w niektórych przypadkach
– projekt nie opensource’owy
– chmura zależna od stanu własnej infrastruktury

ZA:

– szybka synchronizacja plików w sieci lokalnej (pod warunkiem użycia w miarę szybkich komputerów)
– uniezależnienie od chmur publicznych (Dropbox/Google Drive/SkyDrive/iCloud/Box)
– pojemność chmury zależna tylko od własnyc zasobów
– dostęp mobilny (przeze mnie nie testowany)

UPDATE: wersj 1.4 przyniosła sporo zmian, niestety z tego co czytam na forum pomocy – sporo problemów. Na ten moment nie polecam zatem wersji 1.4 ani aktualizacji do niej.

No Comments

Post A Comment

Kontynuując przebywanie na stronie, zgadzasz się na użycie plików cookies przez stronę. więcej informacji

Pliki cookie używane przez stronę wykorzystywane są do tworzenia statystyk używania strony. Pozostając na stronie, wyrażasz zgodę na ich używanie. Jednocześnie możesz wyłączyć obsługę plików cookies przez przeglądarkę. Nie będzie miało to zasadniczego wpływu na warunki korzystania z serwisu.

Zamknij